Wieczorem, w świeżej pościeli, przy zgaszonym świetle – może to i dobry klimat do kochania, ale też wyjątkowo monotonny, jeśli powtarzany jest codziennie. Odmiana w seksie jeszcze nikomu nie zaszkodziła. I spokojnie – wcale nie musicie wyprowadzać się z własnego domu czy zaopatrywać w coraz to nowsze akcesoria – czasem wystarczy tylko zmienić pomieszczenie...
Kto powiedział, że do miłości służy wyłącznie łóżko? Chyba ten, kto nigdy nie próbował znaleźć się z partnerem poza nim. Ono, choć w istocie wygodne, czasem wcale nie sprzyja pożądaniu. Kojarzy się z ciepłem i... snem. Za to taka podłoga na przykład – za twarda do spania, ale jakże dobra do miłosnych harców! Albo kuchenny blat, na którym zwykle przyrządzasz posiłki, a o który oparta możesz także przyjmować bodźce płynące nie tylko z kulinarnych zapachów i smaków...
Jakby kochali się po raz pierwszy w życiu
Agnieszka i Piotr są parą z ponad 10-letnim stażem. Mają dwójkę dzieci w wieku wczesnoszkolnym, mieszkają w trzypokojowym mieszkaniu. Zawsze kochali się już po zaśnięciu pociech, w spokoju i ciemności własnej sypialni. Jak przykładne, mieszczańskie małżeństwo.
Któregoś popołudnia, gdy dzieci były poza domem, Piotr zaszedł od tyłu przygotowującą obiad żonę. Co robisz, opędzała się przez chwilę, zanim spasowała, bo to co wyczyniał jej mąż, było naprawdę bardzo przyjemne... Nie wiedziała nawet, że po tylu latach wspólnego pożycia może na niego jeszcze tak reagować! Potem, z lekkim rumieńcem podciągając spódnicę, zastanowiła się nawet, czy nie było to najprzyjemniejsze z doznań, jakich w ogóle doświadczyła. Nie było dane długo jej nad tym myśleć, bo jeszcze tego samego dnia, gdy dokonywała wieczornych ablucji, do łazienki wkroczył Piotr. I bynajmniej nie po to, żeby skorzystać z toalety... Usiadł na sedesie i pociągnął żonę ku sobie. Tańczyła mu na kolanach tak długo, aż zupełnie opadła z sił. Wtedy przenieśli się pod prysznic i w strugach płynącej letniej wody kochali się, jakby nie istniał cały świat...
Jak opętani
A potem to już wszędzie to robili. W gościnnym na stole, na podłodze w pokoju dziecinnym, oparci o szafę w hallu, nawet na strychu podczas wieszania mokrej pościeli. Do dziś przyznają, że gdy za pierwszym impulsem poszły kolejne, od tamtej pory przestali tak kurczowo trzymać się tylko jednego łóżka w sypialni. Odmłodnieli, znów poczuli się dla siebie podniecający, zaczęli nawet myśleć nad przeniesieniem wrażeń poza własny dom.
Stół nie służy tylko do jedzenia...
Okazuje się, że domowe sprzęty niejedno mają znaczenie. Stół może służyć tak samo dobrze do spożywania posiłków jak i konsumpcji miłości. Łazienka nie musi być wykorzystywana jedynie w celach higieny, a wprost na dywanie można pokusić się o więcej pozycji, które daje choć miłe, to jednak dosyć labilne (i skrzypiące) czasami łóżko.
A Agnieszka zaczęła chodzić po domu bez majtek. Mówi, że nigdy nie wiadomo co, gdzie i kiedy się zdarzy...
Bo najważniejsze to nie dać się rutynie. I znaleźć sobie takie miejsca i takie pozycje, które odmienią stabilizację w seksie, bo tu akurat jest ona najmniej potrzebna. A im więcej takich miejsc i im więcej będzie w nas fantazji, by z rzeczy użytkowych uczynić mniej codzienne, tym fetysz miejsca silniejszym się stanie i wzbogaci nas na dobre i trwale.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz