Dla mężczyzny to często duży problem, choć kobiety na przedwczesny wytrysk partnera patrzą nieco inaczej. To dla nich przede wszystkim znak, jak bardzo są podniecające – tak bardzo, że wystarczy moment ledwie, aby jego doprowadzić do wrzenia. Gorzej, gdy ta sytuacja staje się powszedniością, bo wtedy ani on ani ona nie czują się już pewnie i dobrze...
Powody przedwczesnego wytrysku mogą być różne, dyktowane zarówno czynnikami fizykalnymi (cukrzyca, schorzenia neurologiczne, stany zapalne cewki moczowej, nadwrażliwość żołędzi członka) jak i emocjonalnymi (długofalowa masturbacja, brak kontaktów płciowych, zadaniowe podejście do seksu, pośpieszny seks stawiający na ilość a nie jakość). Bardzo ważne jest, aby je odkryć, bowiem wtedy mamy szansę na zmniejszenie problemu bądź jego całkowitą eliminację.
Chłopcy i samotni
Przedwczesny wytrysk najczęściej towarzyszy chłopcom rozpoczynającym współżycie. Brak im swobody w obcowaniu z kobiecym ciałem i każdy silniejszy bodziec od razu prowadzi do spełnienia. Bardzo podobnie reagują mężczyźni niemający od dłuższego czasu partnerki, a także ci, którzy przyzwyczaili się do rozładowywania napięcia seksualnego poprzez masturbację.
Lęk przed kobietą
Osobną grupę stanowią panowie, którym towarzyszy lęk przed kobietami. Słabo znają kobiecą psychikę i najczęściej albo uciekają w szybki orgazm przed (dłuższym) zbliżeniem albo też podchodzą do seksu zadaniowo, chcąc przede wszystkim zaspokoić partnerkę. Im partnerka jest bardziej wymagająca, tym własne podniecenie trudniej jest im utrzymać na wodzy i gdzieś przy okazji pieszczot jej ciała, puszczają hamulce i staje się, co nieuniknione...
Wyczynowcy na krótkie dystanse
Problem mają także ci, którzy w seksie postawili na jego ilość, nieprzechodzącą w jakość. Szybkie numerki, które stają się codziennym menu, z reguły rzeczy prowadzą do szybkiego wybuchu. Tu nie ma miejsca ani na długą grę wstępną, ani smakowanie ciała partnerki. Ledwo zaczyna się bieg, a już trzeba stawić się na mecie. I po czasie okazuje się, że na dłuższych dystansach wyczynowcy kompletnie wysiadają.
Empatia oraz Masters and Johnson
Jak poradzić sobie z przedwczesnym wytryskiem? Zakładając, że mężczyzna nie ulega potrzebie nadmiernej masturbacji, najlepiej na początku dać się mu wyzwolić z podniecenia. Po pewnym czasie przy kolejnej erekcji zbliżenie na pewno potrwa dłużej niż za pierwszym razem.
Dobrym pomysłem jest także stosowanie metody Mastersa and Johnsona, polegającej na kilkusekundowym uciskaniu żołędzi, co opóźnia ejakulację. Po chwili można kontynuować współżycie. W ogóle dobrze jest w takiej sytuacji robić przerwy w grze miłosnej, widząc oznaki zbliżającego się orgazmu. Takie pauzy skutecznie wydłużają stosunek, choć początkowo mogą wydawać się frustrujące. Znacznie mniej jednak niż frustracje wynikające z za krótkiego obcowania z mężczyzną.
Empatyczna, troskliwa partnerka powinna być lekiem na całe zło spowodowane falstartem, ale gdy wyrozumiałość i palpacyjne techniki nie pomogą, zawsze można jeszcze sięgnąć po farmaceutyki: leki o miejscowym działaniu znieczulającym czy viagrę. Czasem pomaga zwykła prezerwatywa, która osłabia doznania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz