piątek, 24 maja 2013

Spotkanie z brytyjską blogerką Zoe Margolis 27 maja w Warszawie

Fundacja Feminoteka i Wydawnictwo Otwarte zapraszają 27 maja o godz. 18.00 na spotkanie z autorką książki "Zdemaskowana. Dziewczyna, której jedno w głowie"  ZOE MARGOLIS brytyjską blogerką, członkinią Fundacji Brooke'a, ambasadorką British Humanist Association.


Premiera książki 5 czerwca, na spotkaniu będzie można zakupić książkę przedpremierowo

o książce: Zoe Margolis jest trzydziestoletnią singielką. Mieszka w Londynie, pracuje w branży filmowej, a wieczorami… pod pseudonimem Abby Lee prowadzi seksblog, który ma 7 milionów czytelników i znalazł się na liście 50 najbardziej wpływowych blogów magazynu „The Observer”.


Więcej informacji znajdziecie na http://abbylee.pl/


Miejsce spotkania: IBL PAN, sala im. Adama Mickiewicza (nr 144), Pałac Staszica, ul. Nowy Świat 72 w Warszawie.



środa, 22 maja 2013

Raty w sex shopie SkarbyAfrodyty.pl

Mam przyjemność poinformować Was, że czas rewolucji zaczął się! :)

Dzisiaj uruchomiliśmy dla Was nową formę płatności w sklepie erotycznym SkarbyAfrodyty.pl. Tym samym jesteśmy jednymi z pierwszych, którzy udostępniają ten nowoczesny kanał płatności. Więcej informacji znajdziecie na stronie Raty on-line z Alior Bank

wtorek, 21 maja 2013

Zmiany w sklepie SkarbyAfrodyty.pl

Łatwo zauważyć, że ostatnio rzadziej pojawiam się na blogu. Proszę, nie myślcie tylko, że się znudziłam, albo co gorsza nie mam o czym pisać :). Po prostu jestem zapracowana przy porządkowaniu sklepu. Wkrótce pojawią się nowe rewolucyjne zmiany w obsłudze klienta. Ale na początek poprawiliśmy działanie wyszukiwarki sklepu skarbyafrodyty.pl. Po tych zmianach o wiele łatwiej jest znaleźć poszukiwane przez siebie produkty.

Szykujemy również zmiany w opisach produktów i aktualizujemy asortyment.

Zmian będzie bardzo dużo i będę Was informować sukcesywnie o nich.

Jeżeli macie propozycje czy uwagi związane z działaniem sklepu, asortymentem itp. będę wdzięczna za podzielenie się nimi. Możecie zrobić to drogą mailową lub dodając komentarz do tego postu.

Ladyshape łatwa depilacja intymna

Skoro jesteśmy już przy depilacji warto choć wspomnieć o najnowszych produktach LadyShape. Lato już blisko a to zachęca do eksperymentowania i nowych doznań:).

LadyShape to wzór, który przykładamy do łona i depilujemy lub golimy je w wybrany, ulubiony kształt. Przyrząd jest wielokrotnego użytku więc jego cenę trzeba rozłożyć na ilość użyć. Stworzony został po to, aby znacznie ułatwić i przyśpieszyć ładne ukształtowanie fryzury intymnej.


Do wyboru mamy drogie Panie trzy kształty:

Serce
Ladyshape Heart


Trójkąt
Ladyshape Triangle



 Brazilijka (pionowa kreseczka)
 Ladyshape Brazilian






A po ułożeniu ładnej fryzurki może będziecie miały jeszcze ochotę na odrobinę wiatru na nagich pośladkach?


Fetish Fantasy Strapless Thong inspirowany jest strojem brazylijskich tancerek samby.



środa, 15 maja 2013

Prosty test dla antybakteryjnych płynów czyszczących akcsoria erotyczne

Co raz popularniejsze stają się antybakteryjne spraye do czyszczenia akcesoriów erotycznych. Cieszy mnie to, ponieważ bezpieczeństwo w seksie zależy przede wszystkim od poziomu zachowywanej higieny. Producenci zabawek erotycznych zalecają używanie ich z prezerwatywami, mycie przy każdej zmianie osoby pieszczonej itp.

Umówmy się! Kto myśli o takich sprawach w łóżku, kiedy zabawa się rozkręca a podniecenie i pożądanie powodują, że fruwamy w niebie? Kto pobiegnie do łazienki umyć wibrator bo właśnie zamiast pieścić jądra partnera przechodzimy do pieszczenia łechtaczki? Choć zalecenia te są jak najbardziej słuszne i mają podstawy medyczne to musimy jednak przyjąć, że jeżeli partner/partnerka nie ma ewidentnych, potwierdzonych badaniami chorób, raczej nie będziemy mieli motywacji do takich działań.

I tu z pomocą przychodzą nam płyny antybakteryjne. Środki czyszczące oprócz niewątpliwej zalety likwidowania bakterii i mikrozanieczyszczeń działają również odświeżająco jeżeli chodzi o ich zapach. Oczywista, oczywistość - czysta zabawka będzie pachnieć :), nie ma siły. Większość płynów antybakteryjnych nie trzeba zmywać pod ciepłą wodą, zabawki erotyczne można spryskać, przetrzeć ściereczką i ... bawić się dalej. Szybko, skutecznie i prosto.

Pozostaje więc nam do podjęcia decyzja, który płyn jest rzeczywiście skuteczny?

Test jest bardzo prosty. Większość z nas Pań depiluje okolice intymne. I większość z nas ma po tym zabiegu problemy z zapaleniem mieszków włosowych - zwłaszcza po goleniu. Pojawiające się swędzenie i czerwone krostki informują nas o tym, że mamy dwa dni z głowy. Trudno się pokazać partnerowi/partnerce w takim stanie. Dlatego, kiedy pojawiły się pierwsze spraye antybakteryjne, któregoś wieczoru połączyłam te dwie sprawy. Skoro zapalenie mieszka jest wynikiem dostania się zanieczyszczeń a spray ma z zasady je zabijać to może warto spróbować?

Test okazał się skuteczny i od tego czasu stosuję go przy każdej depilacji. Można najpierw spryskać maszynkę do golenia przed użyciem, a po goleniu czy depilacji spryskać miejsce depilowane (zwróćcie uwagę, czy Wasz płyn jest na bazie alkoholu, np. płyn firmy HOT - może to trochę unieprzyjemnić zabieg). Spryskanie skóry warto jeszcze powtórzyć po kilkunastu godzinach, zwłaszcza jeżeli pojawi się znajome swędzenie. Efekt jest znakomity, żadnych czerwonych krostek.

Pozostaje więc przedstawić spraye, które najlepiej sprawdziły się w tym teście:

FUN FACTORY płyn antybakteryjny CLEANER 75 ml
płyn jest z alkoholem, ale nie wywołuje pieczenia nawet po goleniu.

Toy Joy Toy Cleaner Spray 150 ml
na uwagę zasługuje bardzo przyzwoita cena


Spray, który nie sprawdził się w tym teście

O dziwo LELO Antibacterial Cleaning Spray 60ml
Bardzo poważam tę firmę, jeżeli chodzi o akcesoria erotyczne. Jednak po użyciu tego płynu nadal miałam zapalenie mieszka, oczywiście delikatniejsze niż normalnie, ale jednak...
 Oczywiście nie przetestowałam wszystkich dostępnych płynów liczę więc,że aktywnie dołączycie drogie Panie do dyskusji. Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

niedziela, 12 maja 2013

Opinia o wibratorach marki OVO

Przyszedł czas na podzielenie się z Wami wynikiem testów, jakie przeprowadziłam na akcesoriach niemieckiej firmy OVO. Oj... działo się :). Pikantne szczegóły pozwolę zachować dla siebie :), ale chętnie opiszę to co najważniejsze.

Pierwsze wrażenie z kontaktu z marką OVO jest tajemnicze. Opakowania są bardzo eleganckie, zdjęcia produktów zachęcające i obiecujące. Pozostaje więc zerwać folijkę i zajrzeć do szkatułki (warto zwrócić uwagę, że każdy wibrator OVO jest zabezpieczony folią, co gwarantuje, że nie był nigdy wcześniej otwierany - jeżeli więc dostaniecie otwarte opakowanie oddajcie go natychmiast dostawcy).

Pierwsze zaskoczenie pojawia się po otworzeniu opakowania. Okazuje się, że wibrator, który w opisie i zgodnie ze zdjęciem miał być biały w rzeczywistości ma kolor jasnej lawendy. Osobiście uważam to za plus. Biały kojarzy mi się zbyt medycznie a lawendowy kolor zawsze wprowadzał mnie w delikatnie erotyczny nastrój :).

Pierwszy dotyk jest bardzo przyjemny. Materiał jest aksamitny i twardy. Zapewnia pełny komfort penetracji oraz silne wibracje. Na pewno warto zwrócić uwagę na fakt, że przy niektórych modelach OVO pojawia się informacja o ekstremalnie silnych wibracjach (np. OVO Mini Wibrator D2, OVO Wibrator F10, OVO Wibrator F8). Pozwala to wybrać odpowiedni model w zależności od własnych preferencji.

Modele wibratorów OVO mają różne sposoby otwarcia pojemnika na baterie. Warto na to zwrócić uwagę ponieważ model, który ja wybrałam - OVO wibrator F3 - miał dość nietypowe otwarcie, które za pierwszym razem zacinało się i przysporzyło mi niemało trudności. Teraz, po kilkakrotnym otwarciu i wyczuciu mechanizmu jest już dużo łatwiej. Zawsze jednak w takich sytuacjach wyobrażam sobie podnieconego mężczyznę, który drżącymi z emocji dłońmi próbowałby otworzyć pojemnik, aby włożyć baterie. Wiecie o co mi chodzi? Moim zdaniem najlepiej więc wybierać modele otwierane przez odkręcenie rączki (tak jak w modelu F8). Pamiętajcie jednak, aby włożyć baterie przed nawilżeniem wibratora. Materiał silikonowy jest śliski i wystarczy odrobina żelu poślizgowego, aby utrudnić Wam otwarcie pojemnika.

No więc, włączyliśmy już wibracje i patrzymy teraz, jakie możliwości ma nasz pieszczoch. I tu kolejna niespodzianka. Producenci wibratorów przyzwyczaili nas, że oprócz programów wibracji mamy do swojej dyspozycji również możliwość wybrania natężenia wibracji. Konstruktorzy OVO postawili na prostotę i postanowili zmniejszyć ilość kombinacji. Moim zdaniem słusznie. Dzięki temu zabiegowi mamy łatwy w obsłudze wibrator, który całe swoje bogactwo zawiera, w zależności od modelu, w 5 lub 7 programach wibracji. Jedne są delikatne inne bardzo silne. Każda kobieta znajdzie tu swój ulubiony rytm rozkoszy. Wibracje zarządzane są łatwo dostępnym, dyskretnym panelem z trzema przyciskami: "0" - włącza i wyłącza mechanizm; "+" i "-" zmieniają poszczególne programy wibracji.

Jak to oczywiście w życiu bywa ideałów nie ma. W związku z tym również OVO posiada dwa małe niedociągnięcia. Jednym jest wpadanie baterii przy niektórych programach w wibracje, co zwiększa głośność działania wibratora. Drugim jest lekki, plastikowy zapach materiału. Na szczęście jest on wyczuwalny dopiero przy podsunięciu wibratora blisko nosa.

Na koniec pozostawiłam sobie najsilniejszy argument za wyborem wibratora OVO do sypialni. Jest nią niewątpliwie cena, która w połączeniu z jakością wykonania, opakowania, designu i technologii jest naprawdę korzystna. Czyni to z akcesoriów erotycznych OVO doskonałą propozycję na prezent i założę się, że będą to jedne z najlepiej sprzedających się artykułów w grudniu :).

Najważniejsze korzyści OVO:
  • 15 lat gwarancji (pod warunkiem przeczytania i postępowania zgodnie z postanowieniami gwarancyjnymi. Biorąc pod uwagę, że gwarancja nie jest w języku polskim pierwsi kupujący mają szansę na reklamowanie produktu niezależnie od tego co z nim zrobią ;). Wkrótce przetłumaczymy jednak ten dokument i będzie on dołączany do każdego zakupu).
  • akcesoria wykonano z silikonu, materiału wolnego od ołowiu i ftalanów, można go myć wodą z mydłem
  • wodoodporny (niewodochłonny według tłumaczenia producenta), ułatwia to higienę wibratora ponieważ można go w całości umyć pod bieżącą wodą lub zabrać pod prysznic. Odradzam kąpiele w wannie - pomimo uszczelki zabezpieczającej pojemnik na baterie wibrator może nie przetrzymać tego zabiegu.
  • 5 lub 7 programów wibracji zarządzanych intuicyjnym panelem
  • przepiękny design i dokładność wykonania

Relacja z Targów Erotycznych ERO Trends 2013

Byliśmy, zobaczyliśmy i... było gorąco :).

Targi zorganizowano na europejskim poziomie. Może nie jest to jeszcze impreza o randze niemieckich Targów Erotycznych Venus, ale początek jest naprawdę udany i dobrze rokuje na przyszłość. Wszystko odbyło się z gustem i, co ważne dla nas kobiet, z dużym poczuciem bezpieczeństwa. Przyznam, że idąc na Targi najbardziej obawiałam się śliniących mężczyzn szukających przygód (przepraszam z góry Panów, którzy tego nigdy nie robili)). Otóż drogie Panie nic z tych rzeczy. Targi odwiedzały generalnie młode pary. Atmosfera była radosna i otwarta, brak było jakiegokolwiek zażenowania ze strony zwiedzających :). Świadczy to o dużej zmianie mentalnej nas Polaków. Wszystko wskazuje na to, że powoli odchodzimy od prokreacji na rzecz budowania związków partnerskich opartych na czerpaniu radości z możliwości jakie daje nam seks (tu powinnam przeprosić poseł Pawłowicz, ale z oczywistych powodów nie uczynię tego).

Uczestnicy targów mogli zobaczyć wiele nowości. Z akcesoriów erotycznych: Fun Factory, Odeco, OVO, LELO, We-Vibe, czy Bijoux Indiscrets oraz porozmawiać o suplementach firmy HTS (Penilarge, Orgasm Control, Viamea, Viageon), kosmetykach i chemii erotycznej firmy HOT, obejrzeć bieliznę erotyczną Roxana, Noir Handmade.

Sukcesywnie będę Wam przedstawiać nowości, które zobaczyłam na targach.

Na szczególną uwagę zasługują też występy artystyczne, które uprzyjemniały uczestnikom spędzanie czasu na imprezie.

Pozostaje mi więc zaprosić Was na następne Targi za rok, gdzie zapewne będziemy mogli zobaczyć się osobiście :)

A teraz pozostawiam Was z fotkami :)









TORNADOVSKY BODYPAINTING - zupełnie nowe spojrzenie na sztukę bodypaintingu. Tornadovsky od najmłodszych lat interesuje się street artem. Z biegiem czasu i rozwoju artystycznego swoje prace przeniósł z murów na ciała kobiet i tak stał się nielicznym, najaktywniejszym twórcą bodypaintingu połączonego ze streetartem w Polsce. http://pl.erotrends.eu/tornadovsky




Taniec afrykański o intrygującej nazwie mapouka z Wybrzeża Kości Słoniowej przy akompaniamencie afrykańskich bębniarzy





BAD BOYS najlepszy polski zespół chippendales na Targach EROtrends. Półfinaliści programu MAM TALENT będą gwiazdą naszej imprezy. Zobaczycie ich co godzinę na scenie targowej a wieczorem numer finałowy! Przez cały dzień umilali Paniom czas w LEJDIS ZONE.






Nika Danielska Design to przede wszystkim nietypowe akcesoria i projekty tworzone pod hasłem "moda nie do noszenia". Projekty zainspirowane szkieletami oraz organicznymi formami świetnie prezentują się zarówno na nagim ciele jak i zestawione z eleganckimi kreacjami. Prace Niki Danielskiej wykorzystywane są w sesjach fotograficznych w ramach współpracy z fotografami oraz stylistami. Zakresem obejmują min.gorsety, kołnierze, kręgosłupy oraz maski. nika danielska designe


piątek, 10 maja 2013

Akcesoria OVO nagrodzone

Trudno oderwać się od testowania nowych akcesoriów niemieckiej marki OVO :)

Ale już wkrótce podzielę się z Wami swoją opinią na temat wibratorów i pierścieni OVO. W końcu nie mogę zostawić wszystkiego dla siebie :).


Tymczasem pragnę zwrócić uwagę na fakt, że akcesoria OVO zostały nagrodzone prestiżowymi nagrodami:
  1. red dot design award honourable mention

Wyróżnienie to przyznaje się produktom o szczególnie dobrze wykonanym aspekcie pracy projektowej, a szczególnie przyznawana jest pracom z doskonale zaprojektowanymi szczegółami rozwiązań.

    2.  International Design Excellence Awards 2013 (IDEA)


Nagrody International Design Excellence Award (IDEA) przyznawane są w ramach prestiżowego konkursu w dziedzinie wzornictwa.


wtorek, 7 maja 2013

Utrudnienia z zakupem żeli Astroglide

Pojawiły się plotki, że z naszego rynku znikną płyny i żel poślizgowy Astroglide.

Sama zmartwiłam się tą informacją ponieważ jest to mój ulubiony lubrykant i mimo różnych prób nie udało mi się znaleźć innego, który byłby równie dobry. W związku z tym pośpieszyłam z zapytaniem do dystrybutora i otrzymałam zapewnienie, że absolutnie nie planuje on wycofać ze sprzedaży produktów Astroglide

Pragnę więc uspokoić Was.

Produkty Astroglide nadal będą w sprzedaży (zresztą u nas cały czas są na magazynie :) co wielu klientom zapewniło dostawę w czasie wyłączenia z powodów technicznych sklepu dystrybutora).


Premiera akcesoriów OVO

Nareszcie pojawiły się w hurtowni długo wyczekiwane akcesoria marki OVO. Jutro odbieram pierwszą dostawę i z radością podzielę się z Wami swoją opinią na ich temat. Na razie wygląda na to, że mamy kolejny hit. Akcesoria OVO mają wszystko to, czego po dobrych akcesoriach można się spodziewać:
  1. wykonane są z silikonu
  2. są wodoodporne
  3. mają przepiękny design
  4. doskonałe wykonanie i wykończenie
  5. są ciche
  6. posiadają najczęściej 5 programów wibracji
  7. i co najważniejsze bardzo przystępną cenę :)
A o to próbka akcesoriów, które możecie zaprosić do swojej sypialni :)